zarządzanie

  • Prowizorka, która została standardem

    Najbardziej niebezpieczne awarie nie zaczynają się od huku.
    Zaczynają się od tego, że coś miało być tylko na chwilę.
    Ktoś kiedyś coś „obejdzie”.
    Ktoś zrobi szybciej, bo nie ma czasu.
    Ktoś odpuści jeden krok, bo przecież i tak „działa”.
    I działa.
    Na początku zawsze działa.
    To jest właśnie problem.

    Bo prowizorka nie wchodzi do organizacji jako błąd.
    Wchodzi jako rozwiązanie.
    Tymczasowe. Rozsądne. Uzasadnione

  • System nie nagradza wysiłku. System nagradza użyteczność.

    Praca w korporacji ma swoją prostą zasadę, której nikt nie mówi na głos.
    Na początku wszyscy w to wierzą.
    Że wystarczy się postarać.
    Że jak będziesz robił więcej, szybciej, dokładniej — ktoś to zauważy.
    Że zaangażowanie to waluta, która kiedyś się zwróci.
    To jest moment, w którym system łapie Cię najłatwiej.
    Bo wysiłek wygląda dobrze tylko z zewnątrz.
    W środku jest po prostu paliwem. Tanim, łatwo dostępnym paliwem, które można spalić bez konsekwencji.
    Nikt nie buduje procesów wokół tego, kto się najbardziej sie stara.

  • Team work, czyli zbiorowa halucynacja w rytmie KPI

    Praca zespołowa w firmie często wygląda zupełnie inaczej niż w teorii.
    Na szkoleniach mówią, że zespół to rodzina.
    I mają rację.
    To taka rodzina, w której każdy czeka, aż podwinie Ci się noga, żeby zająć Twoje miejsce przy stole.
    „Siła zespołu to ludzie” – najładniejsze kłamstwo, jakie usłyszysz przed kawą.
    W praktyce siła zespołu to Twoja pozycja w Excelu. Rubryka „zasoby”. FTE.
    Wpisany, zanim ktokolwiek zapyta, czy umiesz oddychać pod wodą.
    Bo i tak Cię tam wrzucą.